Ogłoszenia Duszpasterskie
oże czasem sądzimy, że Bóg nie będzie miał z nas pociechy, że już nic dobrego nie możemy Mu ofiarować. Pomimo tego On dalej wiernie nam towarzyszy i wspiera. Umacnia naszego ducha, bo nie rezygnuje z nas, bo wciąż w nas wierzy. Nawet gdy my rezygnujemy z siebie, On z nas nie rezygnuje, On dalej w nas wierzy, tak jak wierzył w Piotra, którego pod Cezareą Filipową nazwał Skałą, na której zbudował swój Kościół. Nie dlatego jesteśmy skałą, że nigdy nie upadamy. Stajemy się nią wtedy, gdy pozwalamy Chrystusowi podnieść nas po każdym upadku i uczynić z naszego życia świadectwo Jego miłości.
Uczmy się od Kananejki nie tylko przychodzić do Jezusa wtedy, gdy wszystko zawodzi, ale trwać przy Nim także wtedy, gdy wydaje się, że milczy. Niech miłość prowadzi nas do wiary, wiara do nadziei, a nadzieja do wytrwałości. Po to, abyśmy nie przypominali sobie o Jezusie jedynie od święta, ale żyli w nieustannej bliskości z Nim.
Wiara nie polega na tym, że znikają przeciwności, ale na tym, że nawet pośród nich wiemy, na Kogo patrzeć. A kiedy zdarzy się, że spojrzymy w innym kierunku, nie zapominajmy wołać do Jezusa, tak jak uczynił to Piotr. Jego modlitwa nie była długa. Powiedział tylko: „Panie, ratuj mnie!” I to wystarczyło, a Jezus natychmiast wyciągnął go z wody. Pamiętajmy, że Jezus nie czekał, aż Piotr stanie się doskonały. Najpierw go uratował. Tak właśnie działa Bóg i taką drogą przychodzi do nas. Niech dzisiejsze słowo Boże będzie dla nas umocnieniem i pocieszeniem.